Typowy błąd popełniany przez niedoświadczonych elektryków (i chytrych inwestorów)

Data wpisu: 24.01.2018
Zdjęcie główne #937 - Typowy błąd popełniany przez niedoświadczonych elektryków (i chytrych inwestorów)

Nie żyjemy w idealnym świecie i błędy przytrafiają się wszystkim, ale należy rozróżnić pomyłki wynikające np. z rutyny od „wielbłądów”, które są konsekwencją braku wiedzy i umiejętności. W tej drugiej grupie umieścimy częsty błąd popełniany przez początkujących elektryków – chodzi o wykonywanie stanowczo zbyt małych skrzynek bezpiecznikowych. Czasami jest to wymuszane przez inwestorów, którym bardziej zależy na estetyce niż wygodzie i bezpieczeństwie elektryka. Z jakimi problemami może się to wiązać?

Utrudnione wykonanie pomiarów

Każda instalacja elektryczna musi przejść pomiar odbiorczy, zanim zostanie oficjalnie dopuszczona do użytku. Wykonanie takiego pomiaru wymaga dostępu do skrzynki bezpiecznikowej. Jeśli uprawniony elektryk nie będzie mieć możliwości swobodnego wpięcia się w instalację, ma prawo nawet odmówić przeprowadzenia pomiaru prądowego.

Wynika to bezpośrednio z dbałości o własne bezpieczeństwo. Żaden rozsądny elektryk nie zgodzi się na to, by lawirować pomiędzy ciasno ułożonymi bezpiecznikami, bo to mogłoby się dla niego źle skończyć. Niestety, z naszego doświadczenia wynika, że inwestorzy kompletnie to bagatelizują i nagminnie spotykamy się ze zbyt małymi skrzynkami bezpiecznikowymi.

Brak możliwości rozbudowy

Jeśli elektryk zaplanował zbyt małą skrzynkę bezpiecznikową i wykorzystał całą przestrzeń, to automatycznie znika możliwość rozbudowy instalacji w przyszłości. W takiej skrzynce nie będzie po prostu miejsca na to, by zainstalować np. bezpieczniki przepięciowe czy dodatkowy wyłącznik różnicowy.

Gdy w przyszłości zajdzie potrzeba rozbudowy instalacji chociażby o wspomniane elementy, skończy się to rozkuciem ściany i wymianą skrzynki, czego żaden inwestor nie chciałby przecież przeżyć. Warto o tym pomyśleć wcześniej i nie szukać tutaj niepotrzebnych, kompletnie nieuzasadnionych oszczędności.

Z czego wynika ten błąd?

Po pierwsze: z niewiedzy. Początkujący elektrycy nie potrafią rzetelnie ocenić, jaka wielkość skrzynki będzie optymalna dla konkretnego budynku. Zdarza się też, że firmy elektryczne kupują zapas skrzynek i później chcą się ich koniecznie pozbyć, „wciskając” je nieświadomym inwestorom.

Często wina leży też po stronie samych inwestorów. Wielokrotnie słyszeliśmy prośby o to, by zamontować jak najmniejszą skrzynkę bezpiecznikową, bo większa „będzie źle wyglądać” czy „nie zmieści się w szafie”. Rozumiemy te argumenty, ale względy estetyczne nigdy nie mogą brać góry nad bezpieczeństwem i zdrowym rozsądkiem.

Autor wpisu: Soluma Electric, Mateusz Kamiński