Zanim wpuścisz elektryka do domu…

Data wpisu: 29.12.2017
Zdjęcie główne #934 - Zanim wpuścisz elektryka do domu…

Wiele osób budujących dom czy remontujących mieszkanie próbuje szukać oszczędności i decyduje się na samodzielne wykonanie niektórych prac. Znamienne jest jednak, że mało kto wpada na pomysł własnoręcznego wykonania instalacji elektrycznej. Jest to nie tylko o wiele trudniejsze niż np. pomalowanie ścian, ale też obarczone znacznie większym ryzykiem. Dlatego firmy elektryczne raczej nie narzekają na brak pracy. Problem w tym, że na polskim rynku działa zbyt wiele tzw. „firm”, które nigdy nie powinny dotykać niczyjej instalacji. Jak rozpoznać „papudroka”? Na co zwrócić uwagę przed wpuszczeniem elektryka do domu i podpisaniem umowy?

Uprawnienia

Zawsze należy kierować się prostą zasadą: jeśli elektryk nie ma uprawnień budowlanych w zakresie wykonywania instalacji elektrycznych i energetycznych, to należy podziękować mu za współpracę. To oczywiście może być niezły fachowiec, który po prostu nie przykłada wagi do wykształcenia i „papierków”, ale z punktu widzenia inwestora ryzyko jest zbyt duże.

Pamiętaj też, że jeśli zatrudnisz elektryka bez uprawnień, to będziesz musiał i tak zapłacić komuś innemu za dokonanie odbioru instalacji i wykonanie stosownych pomiarów. Czy to na pewno się opłaca? Poza tym wykonawca nie będzie figurować w żadnych dokumentach, bo formalnie nie ma prawa „grzebać” przy instalacji. To praktycznie uniemożliwi Ci dochodzenie swoich praw z tytułu gwarancji.

Sprzęt

Mądre powiedzenie głosi, że nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak w tym przypadku można o nim na chwilę zapomnieć. Wyposażenie elektryka bardzo dużo mówi o tym, co sobą reprezentuje. Tutaj nie ma żadnych tłumaczeń: jeśli wykonawcy nie stać na porządny miernik, ubranie robocze, detektor cyfrowy czy wkrętarkę akumulatorową wysokiej klasy, to albo nie inwestuje w firmę, albo po prostu nie ma zleceń, które mogłyby sfinansować te inwestycje.

Współpraca z kimś, kto nie korzysta z nowoczesnych urządzeń, jest bardzo ryzykowna – i to zarówno dla inwestora, jak i samego elektryka. Uwierz, że wciąż spotyka się ludzi, którzy sprawdzają obwody metodą „na mokre palce” (czyli „jak popieści, to płynie prąd”) lub przy pomocy żarówki w oprawce. Trudno to nawet komentować.

Podejście do pracy

Profesjonalna firma elektryczna nigdy nie przygotuje wyceny „przez telefon” – niezbędne jest zapoznanie się z projektem budowlanym, warunkami przyłączeniowymi oraz oczywiście z samym budynkiem. Jeśli więc elektryk po wejściu do domu od razu chce zabrać się do pracy, bez zamienienia z Tobą słowa czy tym bardziej przeprowadzenia inspekcji, lepiej od razu mu przerwać, bo będą z tego kłopoty.

Znalezienie fachowej firmy elektrycznej nie jest jakimś wielkim problemem. Oczywiście pod warunkiem, że szuka się dobrego, a nie najtańszego wykonawcy.

Autor wpisu: Soluma Electric, Mateusz Kamiński